Gdy planuje się górską wycieczkę w Beskid Niski, odpowiedź na pytanie o najwyższy szczyt tego pasma jest prosta, choć kryje się za nią kilka ważnych szczegółów. Jest nim Lackowa mierząca 997 m n.p.m., należąca również do Korony Gór Polski. Podpowiadam, jak najwygodniej zaplanować wejście, czego spodziewać się na szlaku i jakie atrakcje połączyć z tą wyprawą.
Lackowa to najwyższy polski szczyt Beskidu Niskiego
- Lackowa ma 997 m n.p.m. i jest najwyższym wzniesieniem polskiej części pasma.
- Najpopularniejszy start prowadzi z Izb, przez Przełęcz Beskid.
- Najtrudniejszym fragmentem jest strome podejście nazywane Ścianą Płaczu.
- Wierzchołek jest zalesiony, więc najlepsze widoki czekają po drodze, a nie na samej górze.
- Całą wycieczkę warto zaplanować na około 4-5 godzin, zależnie od wariantu i tempa.
Lackowa ma 997 metrów, ale jest ważne rozróżnienie
Lackowa znajduje się w zachodniej części Beskidu Niskiego, niedaleko granicy polsko-słowackiej. Jej wysokość wynosi 997 m n.p.m., dlatego właśnie ją wskazuje się jako najwyższy szczyt polskiej części tego pasma oraz jeden ze szczytów Korony Gór Polski.
Tu pojawia się drobne geograficzne doprecyzowanie. Jeśli brać pod uwagę cały Beskid Niski, także po stronie słowackiej, wyższy jest Busov o wysokości 1002 m n.p.m. W polskich przewodnikach i zestawieniach turystycznych pytanie o najwyższy szczyt Beskidu Niskiego zwykle dotyczy jednak Lackowej, bo to właśnie ona jest polskim celem dla zdobywców Korony Gór Polski.
Nie jest to góra imponująca wysokością na miarę Tatr czy nawet najwyższych partii Beskidów. Jej charakter tworzą raczej strome podejście, leśny grzbiet i spokojne, mało zurbanizowane otoczenie. Mnie właśnie ta surowość przekonuje najbardziej. Lackowa nie próbuje zachwycić infrastrukturą, tylko pozwala poczuć, że naprawdę wyszło się w teren.
Największe wyzwanie czeka na Ścianie Płaczu
Najbardziej znany fragment trasy na Lackową to tak zwana Ściana Płaczu. Nie jest to ściana skalna ani miejsce wymagające wspinaczki z użyciem specjalistycznego sprzętu. To po prostu krótki, bardzo stromy odcinek leśnego szlaku, na którym przydają się dobre buty, równowaga i spokojne tempo.
W suchy dzień podejście jest wymagające, ale dla sprawnej osoby pozostaje zwykłym trekkingiem. Po deszczu sytuacja zmienia się wyraźnie. Ziemia i liście robią się śliskie, a podczas zimowego oblodzenia nawet zejście może wymagać większej ostrożności niż samo wejście. Najczęstszy błąd polega na bagatelizowaniu krótkiego, stromego odcinka tylko dlatego, że cała góra nie jest wysoka.
Na podejściu nie ma wygodnych punktów usługowych ani regularnych miejsc, w których można uzupełnić wodę. Przed wyruszeniem przygotowałbym więc co najmniej 1-1,5 litra napoju na osobę, szczególnie latem. Kijki trekkingowe pomagają na łagodniejszych fragmentach, ale przy samej stromiźnie trzeba uważać, aby nie zaczepiać nimi o korzenie i gałęzie.
Którędy wejść na Lackową z Izb
Najpopularniejszy i najbardziej konkretny wariant rozpoczyna się w miejscowości Izby. Początkowo trasa prowadzi drogą w kierunku Przełęczy Beskid, a później wchodzi w leśny odcinek czerwonego szlaku. W zależności od wybranego opisu i miejsca startu trzeba liczyć około 3,7-4,8 km w jedną stronę oraz mniej więcej 1 godz. 40 min do 2 godz. 15 min samego podejścia.
| Wariant | Orientacyjny czas | Charakter trasy |
|---|---|---|
| Izby - Przełęcz Beskid - Lackowa | około 1 godz. 40 min - 2 godz. 15 min w górę | Najkrótszy, ze stromą Ścianą Płaczu |
| Izby - Lackowa - powrót tą samą drogą | około 4-5 godzin | Dobry wybór, gdy liczy się samo zdobycie szczytu |
| Izby - Lackowa - Bieliczna - Izby | około 4-5 godzin | Pętla z dodatkowymi atrakcjami historycznymi i krajobrazowymi |
| Wysowa-Zdrój lub Ropki - Lackowa | zwykle 6-7 godzin lub więcej | Dłuższa wycieczka dla osób, które chcą przejść większy fragment pasma |
Najbardziej interesująca krajobrazowo jest pętla przez Bieliczną. Pozwala uniknąć monotonii powrotu tą samą ścieżką i połączyć wejście na szczyt z oglądaniem pozostałości dawnej łemkowskiej wsi. Trzeba jednak dokładnie sprawdzić mapę, bo w Beskidzie Niskim część dróg terenowych i leśnych może wyglądać podobnie, a zasięg telefonu bywa nierówny.
W aktualnych opisach tras pojawia się także łagodniejszy wariant żółty, który omija najbardziej stromy fragment. Jest dłuższy, ale może być rozsądniejszym wyborem po opadach, z dziećmi lub dla osób, które nie chcą pokonywać Ściany Płaczu. Oznaczenia w terenie mogą się zmieniać, dlatego przed wyjściem sprawdziłbym przebieg na aktualnej mapie turystycznej i pobrał jej wersję offline.
Co zobaczyć poza samym wierzchołkiem
Zdobycie Lackowej nie powinno być traktowane wyłącznie jako szybkie wejście po pieczątkę Korony Gór Polski. Sam szczyt jest zalesiony i nie oferuje szerokiej panoramy, dlatego największą wartość ma cała trasa oraz krajobraz dolin Beskidu Niskiego.
Bieliczna i ślady dawnych wsi
W okolicy Bielicznej można zobaczyć odtworzoną cerkiew oraz cmentarz łemkowski. To miejsce przypomina, że Beskid Niski jest nie tylko pasmem górskim, lecz także przestrzenią naznaczoną wysiedleniami i zanikiem dawnych osad. Dla mnie ten historyczny kontekst sprawia, że wycieczka nabiera głębi, której nie daje samo odhaczanie kolejnego szczytu.
Przeczytaj również: Najlepsze trasy w Izerach - Jak mądrze wybrać i zaplanować szlak?
Łąki, doliny i konie huculskie
W okolicach Izb, Regietowa i Wysowej-Zdroju można trafić na rozległe łąki, stare drogi dolinne oraz hodowle koni huculskich. To zupełnie inny rodzaj atrakcji niż górska panorama. Największym atutem regionu jest cisza, więc nie planowałbym zwiedzania w pośpiechu ani układania pięciu punktów na jeden dzień.
Jeśli po trekkingu szukasz zupełnie innego typu górskiej atrakcji, w osobnym wyjeździe możesz rozważyć wieżę widokową Sky Walk. To propozycja dla osób, które wolą gotową trasę spacerową i szeroką panoramę z konstrukcji widokowej, podczas gdy Lackowa oferuje przede wszystkim wysiłek, leśny klimat i satysfakcję z podejścia.
Kiedy zaplanować wejście i co spakować
Na Lackową można wybrać się o każdej porze roku, ale warunki mocno zmieniają odbiór trasy. Najłatwiejszy wariant przypada na suchą wiosnę, lato i początek jesieni. Jesienią trzeba liczyć się z mokrymi liśćmi, a zimą ze śniegiem, lodem i krótkim dniem. Po intensywnych opadach rozsądniej wybrać łagodniejszy wariant albo przełożyć wyjście.
- buty trekkingowe z wyraźnym bieżnikiem,
- mapę offline i naładowany telefon,
- minimum 1-1,5 litra wody lub napoju,
- kurtkę przeciwdeszczową nawet przy dobrym porannym niebie,
- małą apteczkę, szczególnie gdy wybierasz się w pętli,
- zimą raczki, a przy trudniejszych warunkach także kijki.
Samochód najczęściej zostawia się w okolicy Izb, między innymi w pobliżu Końskiej Doliny. Nie traktowałbym jednak pobocza jak bezpłatnego parkingu bez ograniczeń. Trzeba zostawić przejazd mieszkańcom, nie zastawiać bram i sprawdzić oznaczenia obowiązujące na miejscu.
Jeżeli planujesz kilkudniowy wyjazd, możesz połączyć Beskid Niski z innymi spokojnymi atrakcjami poza głównym szlakiem. Dobrym przykładem jest zalew Radków, który pasuje do planu dnia nastawionego na spacer, odpoczynek nad wodą i mniej wymagającą aktywność. Nie jest to atrakcja przy Lackowej, dlatego lepiej potraktować ją jako osobny punkt dłuższej trasy po południowej Polsce.
Dlaczego Lackowa zostaje w pamięci po zejściu ze szlaku
Lackowa nie wygrywa wysokością ani efektowną infrastrukturą. Jej siła tkwi w tym, że na stosunkowo krótkiej trasie dostajemy konkretne podejście, historię Łemkowszczyzny, leśne ścieżki i poczucie przestrzeni. To bardzo dobry cel dla osoby, która chce wejść na szczyt Korony Gór Polski, ale nie oczekuje tłumów ani komercyjnego charakteru popularnych kurortów.
Najprościej zaplanować wejście z Izb, przeznaczyć na całość około 4-5 godzin i zostawić sobie zapas czasu na Bieliczną albo odpoczynek w dolinie. Wyruszyłbym z aktualną mapą, sprawdził pogodę i nie oceniał trudności po samej liczbie 997 metrów. Na Lackowej liczy się nie wysokość, lecz stromizna i warunki podłoża, a właśnie to decyduje o tym, czy wycieczka będzie przyjemna.